9
Rozdział dedykowany jest wszystkim czytelnikom, którzy domagają się dłuższych rozdziałów. Postarałam się, aby był jak najdłuższy na miarę moich możliwości.
★★★
(Amishi)
Jego usta na moich. Coś wspaniałego.
Chwila, nie!
~Przestań!- krzyczę w swojej podświadomości.
Jego ręce zjeżdżają na moją pupę. Ściska ją. Momentalnie zamieram, pluję w usta Harry'ego i wyrywam się z jego uścisku.
Przed oczami staje mi spocona twarz Rohan'a pochylającego się nade mną.
-Ami, wybacz nie..- nie słuchając jego wyjaśnień szybko wbiegam po schodach do swojego pokoju.
Zakluczam drzwi, dysząc ze zmęczenia.
Szybko podchodzę do biurka ignorując głośne krzyki Harry'ego, po drugiej stronie.
Łapię za telefon i wystukuję ciąg cyfr.
Jeden sygnał, drugi sygnał, trzeci sygna..
-Amishi?- w telefonie słyszę aksamitny głos mojej cioci. Wolną dłonią wycieram moje mokre policzki i odchrząkam.
-Hej ciociu, chcę wracać do domu- łzy wypływają z kącików moich oczu.
-O czym ty mówisz?- zdziwiła się.
-Tęsknie za Tobą, za.. za mamą- usłyszałam jej westchnięcie.
-Nie wrócisz tutaj, to już postanowione.. wybacz- rozłączyła się.
Sięgając po chusteczkę, próbowałam ignorować krzyki Harry'ego.
★★★
(Harry)
Siedzę od godziny pod drzwiami od pokoju dziewczyny. Nie daje żadnego znaku życia.
Przejeżdżam dłonią po moich włosach i myślę jak wykombinować żeby otworzyła te cholerne drzwi.
Pośpiesznie wstaję gdy słyszę dźwięk zamykanych drzwi frontowych.
To Victoria. Uderzam się otwartą dłonią w czoło i schodzę na dół.
Gdy wchodzę do kuchni zastaję staruszkę pochyloną nad jakąś szafką.
-Cześć- mówię na co ona gwałtownie odwraca się i przykłada dłoń do miejsca pod lewą piersią.
-Harry-westchnęła- przestraszyłeś mnie- posłała mi mały uśmiech i wróciła do wcześniejszej czynności.
-Słuchaj, Amishi zamknęła się w pokoju i nie chce z niego wyjść- powiedziałem na jednym wydechu. Pośpiesznie do mnie podchodzi.
-Zrobiłeś jej coś?- patrzy na mnie złowrogo.
Taak, pocałowałem ją i próbowałem obmacywać.. zrezygnowałem z tej odpowiedzi.
-Nic takiego-wydukałem. Kobieta odwróciła się i skierowała się w stronę drzwi.
-Nic takiego?- powiedziała do mnie przez ramię i zaczęła wchodzić po schodach.
Przeżegnałem się i podążyłem za Victorią.
★★★
*Narrator*
Victoria wchodząc na górę myślała o najgorszym.
Wyobrażała sobie jak czarnowłosa leży na podłodze w kałuży swojej krwi.
Momentalnie przeszedł ją dreszcz.
Harry który szedł krok w krok za staruszką, bał się że dziewczyna już nigdy więc nie będzie chciała się z nim widzieć ani rozmawiać.
Poza tym zastanawiał się co robi teraz Kate. Pewnie przygotowuje się do ślubu, który odbędzie się za kilka dni.
Rozmyślenia chłopaka przerwała kobieta która gwałtownie zatrzymała się pod drzwiami hinduski.
Wzięła głęboki oddech i zapukała. Zero odpowiedzi.
Ponowiła próbę. Cisza.
-Amishi to ja Victoria, proszę Cię otwórz- powiedziała to w bardzo delikatny sposób. Po drugiej stronie drzwi, Amishi siedziała na łóżku z książką i słuchała próśb Harry'ego i Victorii.
~Nic z tego-pomyślała- nie dam im tej satysfakcji i nie otworzę.
Zrezygnowany Harry powiedział Victorii że musi wracać do domu i zszedł na dół.
Założył swoje ciemne trampki i pośpiesznie wyszedł z domu.
_____________________ Ahoj! :) To znowu ja xD
Rozdział wydaję mi się nawet długi :D
Mnie się za bardzo się nie podoba,
ale myślę że chociaż wam przypadnie do gustu :')
Dziękuje wszystkim na komentarze i
liczę na nie również tym razem :)
Do następnego!
Klaudia
Mój twitter :)
@Kwiatkowska04
czwartek, 8 maja 2014
poniedziałek, 28 kwietnia 2014
Rozdział 8
8
Rozdział dedykuje Paulinie Wyzińskiej <3
Jak zrobiłam błąd w nazwisku, przepraszam :)
(Harry)
-Muszę Ci coś powiedzieć- patrzyłem jak blondynka ubiera swój czerwony, koronkowy stanik.
-Mhmm- wymruczałem do jej ucha.
-Za kilka dni biorę ślub- że co kurwa?!
-Co?- tyle byłem w stanie powiedzieć.
-Harry, zrozum. Musiałam spędzić te ostatnie dni z Tobą- odwróciła się do mnie- będę za Tobą tęsknić- poczułem jej wargi na swoich. Potem wyszła.
★★★
(Amishi)
-Okej, możesz wpaść- powiedziałam czekając na odpowiedź.
-Będę za pięć minut- usłyszałam po drugiej stornie. Rozłączyłam się.
Szybko ściągnęłam pidżamę, zakładając "spodnie aladyn'a" i białą bluzkę na ramiączkach. Związałam włosy w warkocz i popsikałam się perfumami.
Przejrzałam się w lustrze. Idealnie.
Zeszłam na dół i usiadłam na kanapę. Ręce mi się trzęsły. Zaśmiałam się ze swojej głupoty chwytając pilot.
Uśmiechnęłam się gdy zobaczyłam na ekranie radosną twarz mojego ulubionego aktora.
Westchnęłam. Tak bardzo tęsknie za domem..
Moje rozmyślenia przerwał dzwonek do drzwi.
Zerwałam się na równe nogi, wzięłam głęboki oddech i skierowałam się w stronę drzwi.
Otworzyłam i zobaczyłam brązową burzę loków i "uśmiechające" się dołeczki.
-Hej Ami- powitał mnie swoim ochrypłym głosem.- mogę tak do Ciebie mówić?- zaśmiał się.
-Jasne- pisnęłam. Odchrząknęłam- Wejdź- przepuściłam go w drzwiach.
Szybko przeszedł do drzwi, kierując się w stronę salonu.
Zatrzasnęłam drzwi i poszłam za chłopakiem.
-Umm, chcesz coś do picia?
-Wodę- odparł.
Odwróciłam się z postanowieniem wyjścia. Odwróciłam się.
-Z cytryn..- Harry przerwał mi dotykając swoimi wargami moje.
Odwzajemniłam pocałunek. Co się dzieje?!
_______________________
Hej kochani :)
Początek tygodnia i... nowy rozdział :D
Zagłosowaliście w ankiecie że chcecie krótki rozdział co tydzień,
więc jestem :)))
Proszę o komentarze z opinią :)
Do następnego ;]
Klaudia.
Rozdział dedykuje Paulinie Wyzińskiej <3
Jak zrobiłam błąd w nazwisku, przepraszam :)
(Harry)
-Muszę Ci coś powiedzieć- patrzyłem jak blondynka ubiera swój czerwony, koronkowy stanik.
-Mhmm- wymruczałem do jej ucha.
-Za kilka dni biorę ślub- że co kurwa?!
-Co?- tyle byłem w stanie powiedzieć.
-Harry, zrozum. Musiałam spędzić te ostatnie dni z Tobą- odwróciła się do mnie- będę za Tobą tęsknić- poczułem jej wargi na swoich. Potem wyszła.
★★★
(Amishi)
-Okej, możesz wpaść- powiedziałam czekając na odpowiedź.
-Będę za pięć minut- usłyszałam po drugiej stornie. Rozłączyłam się.
Szybko ściągnęłam pidżamę, zakładając "spodnie aladyn'a" i białą bluzkę na ramiączkach. Związałam włosy w warkocz i popsikałam się perfumami.
Przejrzałam się w lustrze. Idealnie.
Zeszłam na dół i usiadłam na kanapę. Ręce mi się trzęsły. Zaśmiałam się ze swojej głupoty chwytając pilot.
Uśmiechnęłam się gdy zobaczyłam na ekranie radosną twarz mojego ulubionego aktora.
Westchnęłam. Tak bardzo tęsknie za domem..
Moje rozmyślenia przerwał dzwonek do drzwi.
Zerwałam się na równe nogi, wzięłam głęboki oddech i skierowałam się w stronę drzwi.
Otworzyłam i zobaczyłam brązową burzę loków i "uśmiechające" się dołeczki.
-Hej Ami- powitał mnie swoim ochrypłym głosem.- mogę tak do Ciebie mówić?- zaśmiał się.
-Jasne- pisnęłam. Odchrząknęłam- Wejdź- przepuściłam go w drzwiach.
Szybko przeszedł do drzwi, kierując się w stronę salonu.
Zatrzasnęłam drzwi i poszłam za chłopakiem.
-Umm, chcesz coś do picia?
-Wodę- odparł.
Odwróciłam się z postanowieniem wyjścia. Odwróciłam się.
-Z cytryn..- Harry przerwał mi dotykając swoimi wargami moje.
Odwzajemniłam pocałunek. Co się dzieje?!
_______________________
Hej kochani :)
Początek tygodnia i... nowy rozdział :D
Zagłosowaliście w ankiecie że chcecie krótki rozdział co tydzień,
więc jestem :)))
Proszę o komentarze z opinią :)
Do następnego ;]
Klaudia.
poniedziałek, 21 kwietnia 2014
Rozdział 7
7
13. 05.2015
(Narrator)
Amishi waliła pięściami w zamknięte drzwi swojego pokoju.
Po jej policzkach ciekły łzy. Czuła się bezwładna.
-Ojcze, wypuść mnie. Do cholery ty dupku- drzwi otworzyły się gwałtownie.
Została zaciągnięta do łazienki. Zobaczyła nad sobą uśmiechniętą twarz ojca.
Załkała.
-Nie, proszę. Raj!- zawołała. Jej usta przykryto spoconą dłonią Bauji.
Potężny mężczyzna zaczął powoli ściągać jej sari.
Zaczęła walić pięściami w tego tors i ugryzła go w dłoń.
-Mamo! Raj! Proszę pomóżcie, błagam Raj!- poczuła pieczenie na policzku.
-Ty mała niewdzięczna dziwko- zabolały ją jego słowa. Odpuściła.
Powoli ściągnął jej dolną bieliznę, z błyskiem pożądania w oczach.
-Tak dawno tego nie robiliśmy- szepnął przy jej uchu rozbierając się.
***
(Amishi)
-Mamo- kobieta po drugiej stronie, wypuściła głośno powietrze.
-Amishi kochanie, gdzie jesteś? Wracaj do nas. Proszę, wiesz że Cię kocham- w moich oczach zaczęły zbierać się łzy.
-To nie jest takie proste mamusiu.- rozpłakałam się na dobre.
-Wracaj- nie mogąc wytrzymać tej presji, zakończyłam rozmowę.
Wycierając mokre policzki, poszłam do swojego pokoju.
Podchodząc do półki z telewizorem, sięgnęłam po płytę z moim ulubionym filmem.
Już miałam wkładać ją do odtwarzacza, gdy usłyszałam natarczywy dzwonek do drzwi.
Westchnęłam i ruszyłam w ich stronę.
Otworzyłam je i ujrzałam Louis'a- przyjaciela Harry'ego.
-Gotowa na zwiedzanie miasta w stylu Tomlinson'a?- poruszył śmiesznie brwiami, rozbawiając mnie.
-A Harry?
-Harry'ego odwiedziła stara znajoma-bąknął-no chodź-pociągnął mnie tym samym zamykając drzwi.
Ruszyliśmy przed siebie.
________________________________
Ahoj! :)
To ja xD
I jak rozdział? ^_^
Mnie się nawet podoba :)
Liczę na komentarze.
ZAPRASZAM NA GŁOSOWANIE W ANKIECIE :)
Do następnego, Klaudia :)
13. 05.2015
(Narrator)
Amishi waliła pięściami w zamknięte drzwi swojego pokoju.
Po jej policzkach ciekły łzy. Czuła się bezwładna.
-Ojcze, wypuść mnie. Do cholery ty dupku- drzwi otworzyły się gwałtownie.
Została zaciągnięta do łazienki. Zobaczyła nad sobą uśmiechniętą twarz ojca.
Załkała.
-Nie, proszę. Raj!- zawołała. Jej usta przykryto spoconą dłonią Bauji.
Potężny mężczyzna zaczął powoli ściągać jej sari.
Zaczęła walić pięściami w tego tors i ugryzła go w dłoń.
-Mamo! Raj! Proszę pomóżcie, błagam Raj!- poczuła pieczenie na policzku.
-Ty mała niewdzięczna dziwko- zabolały ją jego słowa. Odpuściła.
Powoli ściągnął jej dolną bieliznę, z błyskiem pożądania w oczach.
-Tak dawno tego nie robiliśmy- szepnął przy jej uchu rozbierając się.
***
(Amishi)
-Mamo- kobieta po drugiej stronie, wypuściła głośno powietrze.
-Amishi kochanie, gdzie jesteś? Wracaj do nas. Proszę, wiesz że Cię kocham- w moich oczach zaczęły zbierać się łzy.
-To nie jest takie proste mamusiu.- rozpłakałam się na dobre.
-Wracaj- nie mogąc wytrzymać tej presji, zakończyłam rozmowę.
Wycierając mokre policzki, poszłam do swojego pokoju.
Podchodząc do półki z telewizorem, sięgnęłam po płytę z moim ulubionym filmem.
Już miałam wkładać ją do odtwarzacza, gdy usłyszałam natarczywy dzwonek do drzwi.
Westchnęłam i ruszyłam w ich stronę.
Otworzyłam je i ujrzałam Louis'a- przyjaciela Harry'ego.
-Gotowa na zwiedzanie miasta w stylu Tomlinson'a?- poruszył śmiesznie brwiami, rozbawiając mnie.
-A Harry?
-Harry'ego odwiedziła stara znajoma-bąknął-no chodź-pociągnął mnie tym samym zamykając drzwi.
Ruszyliśmy przed siebie.
________________________________
Ahoj! :)
To ja xD
I jak rozdział? ^_^
Mnie się nawet podoba :)
Liczę na komentarze.
ZAPRASZAM NA GŁOSOWANIE W ANKIECIE :)
Do następnego, Klaudia :)
wtorek, 15 kwietnia 2014
Rozdział 6
6
Rozdział dedykuję: Talithi ;) słońce ja po prostu nie umiem pisać dłuższych rozdziałów :)
Zapraszam Cię również na mojego drugiego bloga :) http://memoories-hurt.blogspot.com/
*
-Mogę Cię oprowadzić. Jeśli chcesz- Właśnie stanęliśmy pod drzwiami.
-Chętnie, kiedy masz czas?
-Wpadnę po Ciebie jutro.- pocałował mnie w policzek- do zobaczenia.
Odszedł.
Dotknęłam policzka. Pocałował mnie, to co że nie w usta.
Westchnęłam i weszłam do środka.
Zadzwonił mój telefon. Wyciągnęłam go z torby i popatrzyłam na wyświetlacz. Mimowolnie uśmiechnęłam się.
-Cześć ciociu, tęsknie za Tobą.
-Nie mamy wiele czasu na rozmowę. Wiem że brzmię jak w jakimś filmie sensacyjnym-zaśmiała się z własnego "żartu"- Twój ojciec jest strasznie zły, dowiedział się o że jesteś w Londynie boję się, że kogoś po Ciebie przyślę.
-Powiedziałaś mu?
-Kłóciliśmy się i jakoś wyszło.
-Co z mamą?- na jej wspomnienie zachciało mi się płakać, lecz moje oczy były suche.
-Jest wrakiem, chodzi ''nieprzytomna'' i ma do mnie żal że kazałam Ci wyjechać.
-Ciociu kończę, muszę do niej zadzwonić.
-Amishi nie..-rozłączyłam się.
Szybko wpisałam numer mamy i czekałam aż odbierze.
-Tak?- usłyszałam jej głos.
★★★
(Harry)
-Mamo wróciłem.
Szybko wszedłem do domu i skierowałem się do swojego pokoju.
-Masz gościa- zawołała mama z kuchni.
Obrałem kierunek na kuchnie.
-Louis mówiłem Ci, nie będziesz jej ze mną oprowadzał..-zamarłem.
Przy stole siedziała Kate. Moja mała Kate.
-Hej Harry, dawno się nie widzieliśmy.
-Co tu robisz?
________________________________
Ahoj :)
Dawno się nie widzieliśmy :(
Przepraszam za to :(
Miała urwanie głowy ;(
Rozdział mi się w ogólnie nie podoba..
Jeśli tak dalej pójdzie nie wiem czy będę kontynuowała to opowiadanie :(
Liczę na komentarze :))
Do następnego :)
Klaudia.
Rozdział dedykuję: Talithi ;) słońce ja po prostu nie umiem pisać dłuższych rozdziałów :)
Zapraszam Cię również na mojego drugiego bloga :) http://memoories-hurt.blogspot.com/
*
-Mogę Cię oprowadzić. Jeśli chcesz- Właśnie stanęliśmy pod drzwiami.
-Chętnie, kiedy masz czas?
-Wpadnę po Ciebie jutro.- pocałował mnie w policzek- do zobaczenia.
Odszedł.
Dotknęłam policzka. Pocałował mnie, to co że nie w usta.
Westchnęłam i weszłam do środka.
Zadzwonił mój telefon. Wyciągnęłam go z torby i popatrzyłam na wyświetlacz. Mimowolnie uśmiechnęłam się.
-Cześć ciociu, tęsknie za Tobą.
-Nie mamy wiele czasu na rozmowę. Wiem że brzmię jak w jakimś filmie sensacyjnym-zaśmiała się z własnego "żartu"- Twój ojciec jest strasznie zły, dowiedział się o że jesteś w Londynie boję się, że kogoś po Ciebie przyślę.
-Powiedziałaś mu?
-Kłóciliśmy się i jakoś wyszło.
-Co z mamą?- na jej wspomnienie zachciało mi się płakać, lecz moje oczy były suche.
-Jest wrakiem, chodzi ''nieprzytomna'' i ma do mnie żal że kazałam Ci wyjechać.
-Ciociu kończę, muszę do niej zadzwonić.
-Amishi nie..-rozłączyłam się.
Szybko wpisałam numer mamy i czekałam aż odbierze.
-Tak?- usłyszałam jej głos.
★★★
(Harry)
-Mamo wróciłem.
Szybko wszedłem do domu i skierowałem się do swojego pokoju.
-Masz gościa- zawołała mama z kuchni.
Obrałem kierunek na kuchnie.
-Louis mówiłem Ci, nie będziesz jej ze mną oprowadzał..-zamarłem.
Przy stole siedziała Kate. Moja mała Kate.
-Hej Harry, dawno się nie widzieliśmy.
-Co tu robisz?
________________________________
Ahoj :)
Dawno się nie widzieliśmy :(
Przepraszam za to :(
Miała urwanie głowy ;(
Rozdział mi się w ogólnie nie podoba..
Jeśli tak dalej pójdzie nie wiem czy będę kontynuowała to opowiadanie :(
Liczę na komentarze :))
Do następnego :)
Klaudia.
czwartek, 10 kwietnia 2014
WAŻNE! :)
Nowy
blog!! :)
http://memoories-hurt.blogspot.com/
Blog jest o Zayn'ie i aktualnie jest na nim:
-Bohaterowie
-Prolog :)
Proszę o wejście i zobaczenie :)
Mam nadzieję że się spodoba (mnie się bardzo podoba xD)
Rozdział 6 dodam w najbliższą środę :) Do następnego. Klaudia
blog!! :)
http://memoories-hurt.blogspot.com/
Blog jest o Zayn'ie i aktualnie jest na nim:
-Bohaterowie
-Prolog :)
Proszę o wejście i zobaczenie :)
Mam nadzieję że się spodoba (mnie się bardzo podoba xD)
Rozdział 6 dodam w najbliższą środę :) Do następnego. Klaudia
środa, 2 kwietnia 2014
Rozdział 5
5
rozdział dedykowany Amber Collins. <3
Twoje komentarze podnoszą mnie na duchu <3
Dziękuje że jesteś :*
(Urvi)
-Pytam się ostatni raz.Gdzie jest Amishi?
-Nie powiem Ci.
Twarz Bauji* poczerwieniała ze złości.
-Urvi'a gdzie jest moja córka?!
-A jak myślisz? Musiałam ją wysłać do Victorii. Jesteś potworem który krzywdzi swoje dzieci. Tak samo było z....
-Nawet nie wypowiadaj jego imienia.
-Gdy Amishi skończy tak jak on.. nigdy Ci tego nie wybaczę.
Bauji spuścił głowę.
-Pozwolicie że teraz wyjdę.
Pośpiesznie się odwróciłam i wyszłam z tego przeklętego domu.
Muszę zadzwonić do mojego słoneczka.
★★★
-Umm, czy to aby najlepszy pomysł?
Jak najdelikatniej wyrwałam swoją dłoń, z żelaznego uścisku Victorii.
-Skarbie Gemma Cię pokocha. Zaufaj mi.
Weszłyśmy przez drzwi do małej piekarni, należącej do staruszki.
Podeszliśmy do lady za którą stała urocza jasnowłosa.
-Gemma, to Amishi. Przyjechała tutaj niedawno, poznajcie się.
Dziewczyna posłała mi nieziemski uśmiech.
-Hej Amishi. Miło Cię poznać.
Uścisnęłam jej ciepłą dłoń.
-Mnie również.
Naszą małą wymianę zdań przerwał dźwięk dzwoneczka, sygnalizującego wejście do piekarni.
Moim oczom ukazał się Harry z nieznanym mi mężczyzną.
Na jego widok na mojej twarzy zagościł wielki uśmiech.
Victoria dźgnęła mnie palcem w bok.
-Harry!
Gemma podbiegła do chłopaka i mocno się w niego wtuliła.
Co się tu dzieje?
*- imię ojca Amishi ;)
__________________________________
Ahoj :)
Oto rozdział 5 ;)
Wiem długo musieliście czekać ale nie miałam w ogóle pomysłu.
Moim zdaniem ten rozdział mi kompletnie nie wyszedł.
Gdy zobaczyłam tak mało komentarzy pod rozdziałem
4 zrobiło mi się smutno.
Więc gdy wszyscy nie będą komentować,
zmienię blog dla tych zaproszonych.
Dziękuję wszystkim którzy skomentowali 4 rozdział. <3
Klaudia.
ilość komentarzy= długość rozdziału :)
rozdział dedykowany Amber Collins. <3
Twoje komentarze podnoszą mnie na duchu <3
Dziękuje że jesteś :*
(Urvi)
-Pytam się ostatni raz.Gdzie jest Amishi?
-Nie powiem Ci.
Twarz Bauji* poczerwieniała ze złości.
-Urvi'a gdzie jest moja córka?!
-A jak myślisz? Musiałam ją wysłać do Victorii. Jesteś potworem który krzywdzi swoje dzieci. Tak samo było z....
-Nawet nie wypowiadaj jego imienia.
-Gdy Amishi skończy tak jak on.. nigdy Ci tego nie wybaczę.
Bauji spuścił głowę.
-Pozwolicie że teraz wyjdę.
Pośpiesznie się odwróciłam i wyszłam z tego przeklętego domu.
Muszę zadzwonić do mojego słoneczka.
★★★
-Umm, czy to aby najlepszy pomysł?
Jak najdelikatniej wyrwałam swoją dłoń, z żelaznego uścisku Victorii.
-Skarbie Gemma Cię pokocha. Zaufaj mi.
Weszłyśmy przez drzwi do małej piekarni, należącej do staruszki.
Podeszliśmy do lady za którą stała urocza jasnowłosa.
-Gemma, to Amishi. Przyjechała tutaj niedawno, poznajcie się.
Dziewczyna posłała mi nieziemski uśmiech.
-Hej Amishi. Miło Cię poznać.
Uścisnęłam jej ciepłą dłoń.
-Mnie również.
Naszą małą wymianę zdań przerwał dźwięk dzwoneczka, sygnalizującego wejście do piekarni.
Moim oczom ukazał się Harry z nieznanym mi mężczyzną.
Na jego widok na mojej twarzy zagościł wielki uśmiech.
Victoria dźgnęła mnie palcem w bok.
-Harry!
Gemma podbiegła do chłopaka i mocno się w niego wtuliła.
Co się tu dzieje?
*- imię ojca Amishi ;)
__________________________________
Ahoj :)
Oto rozdział 5 ;)
Wiem długo musieliście czekać ale nie miałam w ogóle pomysłu.
Moim zdaniem ten rozdział mi kompletnie nie wyszedł.
Gdy zobaczyłam tak mało komentarzy pod rozdziałem
4 zrobiło mi się smutno.
Więc gdy wszyscy nie będą komentować,
zmienię blog dla tych zaproszonych.
Dziękuję wszystkim którzy skomentowali 4 rozdział. <3
Klaudia.
ilość komentarzy= długość rozdziału :)
czwartek, 20 marca 2014
Rozdział 4
4
(Harry)
-Nawet nie wiesz jak było niezręcznie.
Louis parsknął śmiechem.
-Nadal nie powiedziałeś mi jak ona wygląda.
Właśnie wtedy przed oczami stanęła mi dziewczyna.
Długie czarne włosy sięgające za pupę.
Brązowe błyszczące oczy pod pokrywą czarnych rzęs.
Pełne malinowe usta.
-Wyglądem przypomina przeciętną dziewczynę, taka sama jak każda inna.
Oczywiście skłamałem.
Taa bardzo skłamałem.
-Ale wiesz co jest najdziwniejsze?
Niebieskooki zaprzeczył.
-Że była ubrana w sari, wiesz co to prawda?
-Stary nie rób ze mnie głupka.
Drzwi od baru otworzyły się.
Do środka weszło trzech największych debili jakich znam.
-Hej chłopaki.
-Stary ty lepiej opowiadaj o tej lasce od Victorii.
-Ładna?
-Przypomina Kate?
I wszystko zacząłem od nowa.
(Harry)
-Nawet nie wiesz jak było niezręcznie.
Louis parsknął śmiechem.
-Nadal nie powiedziałeś mi jak ona wygląda.
Właśnie wtedy przed oczami stanęła mi dziewczyna.
Długie czarne włosy sięgające za pupę.
Brązowe błyszczące oczy pod pokrywą czarnych rzęs.
Pełne malinowe usta.
-Wyglądem przypomina przeciętną dziewczynę, taka sama jak każda inna.
Oczywiście skłamałem.
Taa bardzo skłamałem.
-Ale wiesz co jest najdziwniejsze?
Niebieskooki zaprzeczył.
-Że była ubrana w sari, wiesz co to prawda?
-Stary nie rób ze mnie głupka.
Drzwi od baru otworzyły się.
Do środka weszło trzech największych debili jakich znam.
-Hej chłopaki.
-Stary ty lepiej opowiadaj o tej lasce od Victorii.
-Ładna?
-Przypomina Kate?
I wszystko zacząłem od nowa.
★★★
Ktoś zapukał.
W drzwiach ujrzałam uśmiechniętą twarz staruszki.
-Można?
-Pewnie.
Po chwili ujrzałam sylwetkę kobiety.
Pomimo wieku była w dobrej formie.
-Tak sobie myślałam..O Boże dziecko jaka ty jesteś wychudzona!
Zaśmiałam się.
-Dlaczego? Jem do tego muszę przyznać, że bardzo dużo.
Brązowowłosa podeszła do mnie i uszczypnęła mnie w policzek.
Auć.
-Na twarzy też jesteś jakaś taka zmizerniała.
Kąciki moich ust podniosły się ku górze.
-Nie dokończyła pani.
Powoli usiadała na łóżku i przywołała mnie ręką.
Zrobiłam to o co mnie prosiła.
-Opowiesz mi coś o sobie?
★★★
-A co z Twoimi rodzicami?
Na wzmiankę o nich mój uśmiech znikł.
-Nie byli wobec mnie sprawiedliwi.
-Powiesz coś więcej?
-Moja mama nie miała prawa mnie dotknąć. Ojciec jej na to nie kazał.
Samotna łza spłynęła po moim policzku.
-Byłam przez niego bita ale gdy ojciec dowiedział się o tym, że podobam się dobremu przyjacielowi rodziny... Przepraszam nie mogę.
Rozpłakałam się na dobre.
-On skrzywdził Cię?
Spojrzałam na nią pytająco.
-No ten przyjaciel Twojego ojca.
Przed oczami stanęła mi twarz Rohan'a
-On.. zgwałcił mnie.
______________________
Ahoj! :)
To znowu ja z.... nowym rozdziałem! :D
Mam nadzieję że się podoba :)
Liczę na komentarze ze szczerą opinią <3
Do następnego!
Klaudia.
ilość komentarzy=długość rozdziału
Ktoś zapukał.
W drzwiach ujrzałam uśmiechniętą twarz staruszki.
-Można?
-Pewnie.
Po chwili ujrzałam sylwetkę kobiety.
Pomimo wieku była w dobrej formie.
-Tak sobie myślałam..O Boże dziecko jaka ty jesteś wychudzona!
Zaśmiałam się.
-Dlaczego? Jem do tego muszę przyznać, że bardzo dużo.
Brązowowłosa podeszła do mnie i uszczypnęła mnie w policzek.
Auć.
-Na twarzy też jesteś jakaś taka zmizerniała.
Kąciki moich ust podniosły się ku górze.
-Nie dokończyła pani.
Powoli usiadała na łóżku i przywołała mnie ręką.
Zrobiłam to o co mnie prosiła.
-Opowiesz mi coś o sobie?
★★★
-A co z Twoimi rodzicami?
Na wzmiankę o nich mój uśmiech znikł.
-Nie byli wobec mnie sprawiedliwi.
-Powiesz coś więcej?
-Moja mama nie miała prawa mnie dotknąć. Ojciec jej na to nie kazał.
Samotna łza spłynęła po moim policzku.
-Byłam przez niego bita ale gdy ojciec dowiedział się o tym, że podobam się dobremu przyjacielowi rodziny... Przepraszam nie mogę.
Rozpłakałam się na dobre.
-On skrzywdził Cię?
Spojrzałam na nią pytająco.
-No ten przyjaciel Twojego ojca.
Przed oczami stanęła mi twarz Rohan'a
-On.. zgwałcił mnie.
______________________
Ahoj! :)
To znowu ja z.... nowym rozdziałem! :D
Mam nadzieję że się podoba :)
Liczę na komentarze ze szczerą opinią <3
Do następnego!
Klaudia.
ilość komentarzy=długość rozdziału
Subskrybuj:
Posty (Atom)